Bloki z wielkiej płyty za kilkanaście lat się zawalą?

12.01.2011 01:59
Bernd Settnik/DPA

Fot. Bernd Settnik/DPA

Miliony Polaków mogą znaleźć się bez dachu nad głową.

Według pesymistycznych prognoz za 10-15 lat zaczną kruszyć się pierwsze bloki z wielkiej płyty. W mediach pojawiają się opinie, że najstarsze tego typu budynki już się sypią, a polskie władze zdają sobie z tego sprawę, ale kompletnie nie wiedzą, co z tym problemem zrobić.

Powód jest prosty. W domach z wielkiej płyty mieszka dziś około 12 milionów Polaków. Przy obecnym tempie budowy (nieco ponad 100 tys. mieszkań rocznie), zastąpienie wielkiej płyty nowymi lokalami zajęłoby 40 lat!

Kilkanaście miesięcy temu internet obiegła wiadomość, że kruszą się pierwsze bloki z wielkiej płyty na warszawskich Jelonkach. Kulminacja tego zjawiska ma nastąpić w latach 2025-2030, wtedy ma zawalić się najwięcej tego typu budynków. Jeśli ten czarny scenariusz się sprawdzi, całe osiedla przestaną istnieć, a miliony Polaków znajdą się w śmiertelnym niebezpieczeństwie i pozostaną bez dachu nad głową.

Taki rozwój wypadków nie jest aż tak bardzo oderwany od rzeczywistości, jak to może wyglądać na pierwszy rzut oka. Nie każdy wie, że w Polsce zanotowano już

Przypadki poważnego uszkodzenia bloków z wielkiej płyty

Chwile grozy w lipcu 1992 roku przeżyli mieszkańcy osiedla Nowe Miasto w Rzeszowie. Z mrówkowca odpadła jedna z płyt elewacyjnych na 11. piętrze, pociągając za sobą kilka balkonów. Nikomu nic się nie stało, ale dla wielu obserwatorów był to wyraźny sygnał, że problem wielkiej płyty trzeba będzie rozwiązać szybciej, niż nam się wydaje.

Trwałość budynków z prefabrykatów obliczono na 50-60 lat
, pierwsze z nich powstały pod koniec lat 50., nietrudno więc obliczyć, że zbliżamy się do kresu projektowanego użytkowania. Co dalej? Nie do końca wiadomo. Władze oraz większość ekspertów uspokajają mówiąc, że wielkopłytowe budownictwo postoi jeszcze kilkadziesiąt lat. Ale trudno im się dziwić, bo łatwo wyobrazić sobie panikę, jaka wybuchłaby w przypadku informacji o rychłym zawaleniu się tych bloków. Czy zatem ich mieszkańcy mogą spać spokojnie? Niekoniecznie.

Zastanawiające są głosy części ekspertów, którzy pomiędzy wierszami zdają się przemycać prawdę o wielkiej płycie. Warto też powołać się na

Opinie osób, które stawiały te budynki

Nikogo nie trzeba chyba przekonywać, że konstrucje nie były wykonane ze zbyt wielką starannością. Jeden z kierowników nadzorujący budowę we Włocławku wspomina w rozmowie z newsweek.pl, że na postawienie pięciokondygnacyjnego budynku mieli trzy miesiące. Mało?
Węzły łączące płyty powinny być wiązane prętem i spawane. Ale na to nie było czasu. Łączyliśmy tylko co drugi zaczep. Inaczej bym planu nie wykonał. Inna sprawa to spawacze. Albo był dobry fachowiec, ale pijak, albo oferma, która coś posmarkała, aby się trzymało – opowiada.
Jednym z charakterystycznych słów minionej epoki był "deficyt". Nie łudźmy się, że na budowach chodziło o bezpieczeństwo ludzi, dlatego niczego nie brakowało. Ponadto plagą były kradzieże. Jeden z robotników pracujących na wielkiej płycie opowiada, że połączenie płyt powinno być zalane czterema wiadrami betonu. wtedy pręty zbrojeniowe były zabezpieczone przed korozją.
Ale beton był deficytowy, więc zapychaliśmy otwór czym się dało i na wierzch szło tylko trochę zaprawy. Z tego zaoszczędzonego cementu sobie i córce dom pobudowałem - wyznaje z rozbrajającą szczerością.
Bloki z prefabrykatów stawiał też Jerzy Borówka, mieszkaniec Poznania. W wywiadzie dla "Gazety Poznańskiej" powiedział wprost:
Mieszkanie w takich blokach nie jest bezpieczne. Wiem, bo byłem przy ich budowie. Metalowe łączenia między płytami korodują. Moim zdaniem postoją jeszcze kilka lat.
Skąd ta przerażająca opinia? Otóż nie ma sposobu, by kontrolować elementy wewnętrzne bez niszczenia powierzchni.
W przypadku wielkiej płyty obowiązkowe kontrole nie pozwalają wyrokować o stanie budynku. Główne elementy konstrukcyjne, szczególnie ich złącza, są zakryte i nie ma do nich dostępu. Możemy ocenić klatkę schodową, dach, szyby wind itd. - tłumaczy "Gazecie Poznańskiej" dr inż. Janusz Kowalski z Instytutu Konstrukcji Budowlanych Politechniki Poznańskiej.
Janusz Kowalski dodaje, że problem jest poważny i działać trzeba już teraz. Jego zdaniem, ze względu na bezpieczeństwo użytkowników będzie należało wyłączać budynki z eksploatacji, a mieszkańców przekwaterowywać do mieszkań zastępczych.

Widzimy więc, że jeśli wczytać się uważniej w głosy ekspertów, można wyłowić sporo ostrzeżeń. Kolejne znajdziemy w wypowiedzi dr. inż. Jacka Dębowskiego z Politechniki Krakowskiej. Zwraca on uwagę na

Problem instalacji w budynkach wielkopłytowych
Konieczna jest szybka modernizacja instalacji centralnego ogrzewania, instalacji elektrycznej oraz gazowej. Tak naprawdę to gaz – ze względu na zły stan wentylacji – powinien być z takich budynków usunięty - zaznacza Jacek Dębowski.
Pamiętajmy, że wybuch gazu spowodował już w przeszłości poważne uszkodzenie wielkopłytowych budynków w Łodzi i w Poznaniu. Stan instalacji będzie coraz gorszy, dlatego jeśli się ich nie wymieni, nie można wykluczać, że rzeczywiście dojdzie do tragedii.

Zawrotna kariera wielkiej płyty

Pierwszy budynek z wielkiej płyty wzniesiono po I wojnie światowej w Holandii. W 1923 roku powstało kilkanaście budynków tego typu w Berlinie. Następnie prefabrykaty dotarły do Francji, Szwecji oraz Związku Radzieckiego. Stamtąd do nas.

Technologia wielkiej płyty od lat pięćdziesiątych do osiemdziesiątych ubiegłego wieku była głównym sposobem budowy wielorodzinnych domów w Polsce. Pierwszy blok tego typu powstał w 1957 roku na warszawskich Jelonkach. Najwięcej budynków tego typu stawiano u nas w latach 70. XX w., bloki powstały nawet na wsiach w okolicach pegeerów. Era wielkiej płyty skończyła się na początku lat 90.

Wbrew powszechnemu przekonaniu nie była to technologia tania. Produkcja elementów w wytwórniach była energochłonna, załadunek, rozładunek oraz montaż wymagał użycia dźwigów. Transport był możliwy jedynie przy użyciu specjalistycznych przyczep.
Tagi: blok, budynek, mieszkanie, wielka płyta, zawalenie

Następny tekst:

Fot.sxc.hu GAZETA PRAWNA: Zmowa marketów budowlanych? (+2)

Dodaj komentarz

Komentarze

Gość 2011-01-12 00:04:13 Odpowiedz Zgłoś

cztery miliony domów i 12 milionów Polaków to daje 3 osoby na1 blok, no kuźwa rewelacyjna matematyka
7+

SMOK 2011-01-12 00:10:22 Odpowiedz Zgłoś

Co za bzdura. Już dawno wielu inżynierów i profesorów z uczelni technicznych wypowiadało się iż te bloki są znacznie trwalsze niż zakładano. Owszem są problemy, usterki, nieszczelność ale poważnych wypadków było proporcjonalnie bardzo niewiele. Poza tym w wielkiej płycie na 55 metrach masz 3 pokoje, małe bo małe ale 3 i rodzina może jakoś funkcjonować. W nowych aby mieć 3 pokoje musisz szukać mieszkania min. 70 m a to kosztuje bo i metrów więcej i sam metr z cegły droższy od metra w płycie.
2+

Gość 2011-01-12 00:25:20 Odpowiedz Zgłoś

Polecam pożyczyć licznik Geigera-Müllera i sprawdzić wskazania w takich blokach z wielkiej płyty aż dziw bierze co się dzieje.... już wiadomo co robili z odpadami z elektrowni :D Pozdrawiam bo sam mieszkam .. :DDDD
6+

Gość 2011-01-12 00:27:01 Odpowiedz Zgłoś

Gość Co za bełkot sponsorowanego artykułu... Tendencyjność tak wali po oczach, że nawet nie chce mi się zastanawiać komu na rękę sponsorowanie tego typu tematów...
gdzie tu masz napisane ze sponsorowane? naucz sie czytac !!!
0

Gość 2011-01-12 00:28:14 Odpowiedz Zgłoś

prawda jak u Lisa na zywo...
7+

ZEFIR 2011-01-12 00:28:41 Odpowiedz Zgłoś

Proponuje się zastanowić dla czego w Polsce nie buduje się już budynków w tej technologii. Bo jest ZAKAZ. O tym że pręty zbrojeniowe korodują wewnątrz płyt wiadomo juz było w latach 90. Nie ma prętów płyta peka i tyle w temacie
1-

Gość 2011-01-12 00:40:51 Odpowiedz Zgłoś

Wydaje mi się ,że najbardziej będzie ten problem dotyczył bloków na Śląsku przez szkody górnicze !
4+

Gośćmilu 2011-01-12 00:44:04 Odpowiedz Zgłoś

pierd....nie o szopenie.
Marny pismak cos uslyszal, chcial wzbudzic emocje wiec cos tam napisal. W sumie poziom portalu podtrzymany.
Blisko mulu.
8+

Gość 2011-01-12 00:47:19 Odpowiedz Zgłoś

ZA 15-20 bedzie problem zobaczycie.. problem jest narazie niewielki wiadomo ze nie wszedzie ta sama ekipa robotników pracowała są budynki solidniejsze i te gorsze :)
2+

111121 2011-01-12 00:54:44 Odpowiedz Zgłoś

Panie dziennikarzu ze sfory, mam dla ciebie rade, idz rzuć się w kopę
4+
Strona 1 z 36 1 2 3
6 Test chipsów z polskich marketów. Da się je zjeść? 15.06.2014 13:36
11 Co pić ogladając Mundial? Oto najtańsze piwa w Polsce 12.06.2014 14:08
Co pić w czasie upałów? Rady eksperta Napoje z lodem wcale nie są najlepsze w upał. Co pić a czego lepiej w upale unikać -...
Sponsorowane
Jak zadbać o swoją emeryturę? Samodzielnie Aby starość była dostatnia, trzeba o nią zadbać już teraz. Co daje nam emerytura z ZUS i OFE?...