Każdy kraj rozważa wprowadzenie takich ułatwień i ulg dla przedsiębiorców, aby ci chętniej inwestowali w tworzenie nowych biznesów, co przyczynia się do rozwoju gospodarczego. O ile w państwach zachodnich te udogodnienia są całkiem spore, o tyle w Polsce opornie idzie wprowadzanie ich w życie. Na jakie zatem ulgi i ułatwienia mogą liczyć polscy przedsiębiorcy i czy faktycznie są one korzystne?
- Ulga na start dla początkujących
- Brak składek społecznych – konsekwencje
- Preferencyjne składki przez 24 miesiące
- Mały ZUS – dla kogo
Ulga na start dla początkujących
Osoby, które zakładają własny biznes, mogą skorzystać z tzw. ulgi na start. Na czym ona polega? Przez 6 miesięcy przedsiębiorca nie musi płacić składek na ubezpieczenie społeczne. Istotne jest, że w czasie trwania tej ulgi normalnie opłaca się składki na ubezpieczenie zdrowotne, a więc podlega się tej opiece w razie potrzeby.
Ulga na start ma pewne ograniczenia. Skorzystać z niej mogą osoby, które dopiero co otwierają własną działalność po raz pierwszy lub robią to kolejny raz, ale po upływie co najmniej 60 miesięcy kalendarzowych od zawieszenia lub zakończenia działalności firmy. Nie można jednak wykonywać tej samej pracy co dla byłego pracodawcy w poprzednim lub bieżącym roku – w przeciwnym razie ZUS może zakwalifikować taką działalność jako próbę obejścia przepisów.
Jest jeszcze jeden element dotyczący tej 6-miesięcznej ulgi. Jeśli podczas jej trwania zawieszona zostanie działalność, np. na 1 miesiąc, ulga po wznowieniu nie zostanie przedłużona o ten czas. Wygaśnie dokładnie pół roku od rozpoczęcia działalności, bez względu na przerwy w prowadzeniu firmy. Oznacza to, że przerwa w pracy nie wydłuża czasu korzystania z preferencji – termin biegnie nieprzerwanie od daty wpisu do CEIDG.
Brak składek społecznych – konsekwencje
Niestety, brak płatności składek społecznych w uldze na start ma swoje negatywne konsekwencje. Jeśli podczas trwania tego „udogodnienia” przedsiębiorca zachoruje, urodzi mu się dziecko lub będzie musiał zająć się chorym dzieckiem, wówczas nie otrzyma zasiłku chorobowego, macierzyńskiego, opiekuńczego, nie będzie miał też prawa do świadczenia rehabilitacyjnego w razie potrzeby. Przedsiębiorca w razie utraty zdolności do pracy w tym czasie nie będzie mógł skorzystać z ubezpieczenia wypadkowego.
Jest jeszcze inny długofalowy skutek korzystania z tej ulgi. Okres, kiedy nie są płacone składki na ubezpieczenie społeczne, nie jest uwzględniany przy wyliczeniach emerytury, a z pewnością jej nie podwyższy. Oznacza to, że decydując się na ulgę na start, przedsiębiorca de facto rezygnuje z części przyszłych świadczeń emerytalnych, co może być odczuwalne po zakończeniu aktywności zawodowej. Warto wcześniej oszacować, czy ewentualna oszczędność na składkach w pierwszym półroczu działalności rekompensuje późniejsze straty w wysokości emerytury. W praktyce osoby planujące długoletnie prowadzenie firmy mogą stracić więcej, niż zaoszczędzą w krótkim okresie.
Preferencyjne składki przez 24 miesiące
Przedsiębiorcy korzystający z ulgi na start, nawet kiedy z niej zrezygnowali, mają możliwość skorzystania z preferencyjnej podstawy wymiaru składek na ubezpieczenie społeczne. Oznacza to, że przez kolejne 2 lata można wpłacać na ten cel zadeklarowaną przez siebie kwotę, jednak nie może być ona niższa niż 30% minimalnego wynagrodzenia.
W praktyce pozwala to firmie na elastyczne dostosowanie wysokości opłacanych składek do rzeczywistych przychodów, co jest szczególnie pomocne w początkowej fazie działalności, gdy dochody mogą być zmienne lub niewielkie. Trzeba jednak pamiętać, że niższa podstawa wymiaru składek oznacza również niższe przyszłe świadczenia, w tym niższą emeryturę i mniejsze zasiłki chorobowe. Jeśli firma szybko zaczyna generować zyski, warto rozważyć odpowiednie zarządzanie finansami, aby nie pogorszyć sytuacji w przyszłości.
Mały ZUS – dla kogo
Ulga ta weszła w życie w styczniu 2019 roku. Zakłada zmniejszenie składek ZUS proporcjonalnie do osiąganych przychodów. To oznacza, że jednoosobowe firmy nie muszą już płacić wysokich składek – będą one niższe, jednak i w tym jest haczyk. Aby płacić mniej, przychody firmy nie mogą przekraczać 2,5-krotności minimalnego wynagrodzenia (w 2025 roku oznacza to miesięczny limit rzędu 10 750 zł).
Nie jest to jednak tak korzystne, jak się wydaje, bowiem trzeba liczyć się z faktem, że „mały ZUS” to też mała emerytura w przyszłości. Przedsiębiorcy, którzy decydują się na tę formę, często redukują swoje składki do minimum, co w perspektywie kilkudziesięciu lat może skutkować znacznie niższymi świadczeniami emerytalnymi. Warto zatem wcześniej przemyśleć, czy chwilowa oszczędność nie zaszkodzi w dłuższej perspektywie, zwłaszcza jeśli firma zaczyna generować stabilne przychody, które pozwalają na wyższe odprowadzanie składek. Przedsiębiorcy prowadzący start-upy powinni również ocenić, czy w dłuższej perspektywie bardziej opłaca się zainwestować w emeryturę teraz, czy wykorzystać oszczędności na rozwój biznesu.







