Czwartek [17.05.2012, 21:11]
Poranny przegląd prasy rozpoczynamy od "Rzeczpospolitej" i wiadomości dnia. Jak wynika z informacji przedstawionej przez premiera Donalda Tuska na konferencji prasowej, w przyszłym roku zapłacimy podatki w takiej samej wysokości, jak dotychczas.
Wszystko dzięki temu, że - zdaniem rządu - nasza gospodarka dobrze radzi sobie z kryzysem."Ze stuprocentową pewnością mogę powiedzieć, że nie będzie podwyżki podatków" – powiedział premier.
Niektóre osoby zapłacą jednak większy podatek. Ma bowiem być zlikwidowana ulga na dzieci dla najbogatszych rodzin. Ne będą one mogły też liczyć na becikowe."Jest realna szansa, że nawet te pesymistyczne prognozy w przypadku Polski się nie zrealizują. W Polsce udaje nam się lepiej zarządzać kryzysem i unikniemy niebezpiecznego narastania zadłużenia państwa" - mówił Donald Tusk.
www.rp.pl
TF SKOK - kolajny Drągowski?
"Rzeczpospolita" ujawnia też, że Komisja Nadzoru Finansowego prowadzi śledztwo w sprawie podejrzanych wzrostów kursu akcji Towarzystwa Finansowego SKOK - notowanej na giełdzie spółki - córki znanych SKOK-ów.
W ciągu tygodnia papiery firmy zyskały na wartości 120%. To nasuwa skojarzenia z AD Drągowski - inną spółką o małej płynności, w której nagły wzrost kursu wzbudził podejrzenia o manipulację i doprowadził do usunięcia jej z systemu notowań ciągłych."Obserwujemy zachowanie kursu spółki i wykonujemy identyfikację stron transakcji" - mówi Łukasz Dajnowicz z KNF.
www.rp.pl
Frank spada, banki nie dają odetchnąć
Na koniec zaglądamy do "Gazety Wyborczej", która ma dość ponure wieści dla kredytobiorców. Mimo, że złotówka systematycznie umacnia się w stosunku do franka, banki nie zamierzają ulżyć klientom.
www.wyborcza.pl"Niektóre banki przesuwają widełki kursowe tak, żeby na sprzedaży franków zarobić więcej. Tak robi np. Bank BPH, który sprzedaje klientom walutę po 12 gr drożej, niż wynosi średni kurs banku centralnego. W czerwcu, gdy średni kurs franka przekraczał 2,9 zł, bankowy kurs sprzedaży był wyższy od średniej NBP o 10 gr. Podobnie postępuje DomBank, znany z tego, że najbardziej zdziera z klientów za franki, sprzedaje szwajcarską walutę po kursie o 20 gr wyższym od kursu NBP. W czerwcu różnica wynosiła ok. 16 gr" - pisze gazeta.





