Czwartek [17.05.2012, 17:01]
Zgodnie z wytycznymi Ministerstwa Obrony Narodowej armia zaczęła największe w historii odchudzanie. Na pierwszy ogień poszli pracownicy cywilni.
W 17-tysięcznym Dęblinie pracę straci 80 osób. Wszyscy zajmowali się ochroną olbrzymiego kompleksu wojskowego. Z chronionych przez nich terenów i budynków korzystają m.in. I Ośrodek Szkolenia Lotniczego, 4. Skrzydło Lotnictwa, 6. Baza Lotnicza i Szkoła Orląt - pisze "Dziennik Wschodni".
Kto teraz będzie chronił kompleks? Zewnętrzna firma ochroniarska.
Dowódcy nie kryją rozgoryczenia, ale twierdzą, że wykonują polecenia z ministerstwa. Zapewniają, że wkrótce obowiązki zwolnionej załogi przejmie zewnętrzna firma wyłoniona w przetargu.Podobno tak ma być taniej dla wojska. To bzdura. Wręcz odwrotnie. Jak policzyliśmy, zatrudnianie cywilnych wartowników jest tańsze niż płacenie zewnętrznej firmie - tłumaczy w rozmowie z gazetą jeden z wartowników. - Ale mają zredukować etaty. Więc zredukują. Nie patrząc ani na nas, ani na efekty.





