Środa [16.05.2012, 21:23]
Władze brytyjskich miast chcą oszczędzać na oświetleniu, dlatego w nocy wyłączą lub zaciemnią lampy. Mają do tego prawo, ponieważ na Wyspach nie ma ustawowego obowiązku nocnego oświetlania ulic. To cios dla bezpieczeństwa obywateli – ostrzegają eksperci.
Trzy czwarte tamtejszych miast zadeklarowało, że planuje wyłączyć latarnie lub włączy jedynie słabe światło. Tym sposobem brytyjskie metropolie zaoszczędzą pieniądze i zrealizują cele walki ze zmianami klimatu – podaje dailymail.co.uk.
Policja obawia się, że ciemne ulice będą rajem dla włamywaczy, rabusiów i wandali.
Eksperci motoryzacyjni ostrzegają z kolei, że w ciemnościach może dojść do większej liczby wypadków na ulicach. Szczególnie zagrożeni będą piesi używający ciemnych ubrań. Ubiegłoroczne badania przeprowadzone w Wielkiej Brytanii, Stanach Zjednoczonych, Australii i Niemczech dowiodły, że wyłączenie ulicznego oświetlenia doprowadza do potrojenia liczby wypadków drogowych.Na obszarach dobrze oświetlonych przestępczość najczęściej jest mniejsza. Ciemne tereny mogą stać się obszarem wzmożonej aktywności przestępców - przestrzega rzecznik brytyjskiej policji.
W Wielkiej Brytanii ulice w miastach oświetla 7,5 miliona lamp. Kosztuje to rocznie około 500 milionów funtów. Każda z lamp pochłania od 20 do 40 funtów rocznie, a wiele miast ma ich na swoim terenie ponad 100 tysięcy sztuk.





