Piątek [03.09.2010, 14:34]
Jakie podatki przybliżą nas do gospodarczego cudu? Niskie - tak ocenia sytuację fundacja FOR, której szefuje Leszek Balcerowicz.
Ale co zrobić, by je trwale obniżyć? Trzeba wcześniej zahamować szybki wzrost wydatków państwa, a dzięki redukcji opodatkowania dochodów z pracy i kapitału, więcej ludzi mogłoby w naszym kraju pracować, a firmy mogłyby więcej inwestować - uważa FOR.
Niski odsetek pracujących wśród osób w wieku produkcyjnym i niski udział inwestycji w PKB to dwie rezerwy, których uruchomienie mogłoby nam pozwolić na podtrzymanie szybkiego rozwoju przez kolejne kilkanaście lat.
Podatki w Polsce wymagają nie tylko obniżenia, ale i uproszczenia. W szczególności potrzebne byłoby ujednolicenie stawki VAT. Obciążenie fiskalne naszej gospodarki w 2007 r. wyniosło wedle danych Eurostatu 40,4 proc. PKB.
Pod tym względem Polska wypada źle, niezależnie od tego, czy za punkt odniesienia przyjąć kraje o podobnym poziomie dochodu na mieszkańca co u nas, tygrysy azjatyckie, państwa naszego regionu oraz kraje wysoko rozwinięte w okresie, w którym znajdowały się na naszym obecnym poziomie rozwoju.
Co zatem zrobić? Trzeba szybko usunąć źródło choroby polskich finansów publicznych, czyli ograniczyć relację wydatków państwa do PKB. W warunkach dobrej koniunktury wystarczy do tego sprowadzenie tempa ich wzrostu wyraźnie poniżej dynamiki PKB - twierdzi FOR.- Co gorsza, od 2004 r. następuje systematyczny wzrost ciężarów fiskalnych. Ta tendencja może się utrwalić, bo nasze państwo, mimo doskonałej koniunktury, nadal się zapożycza - oceniają eksperci FOR.
Niestety nie będzie to proste, gdyż zbyt duże wydatki socjalne (renty, zasiłki, wczesne emerytury itp.) oraz zbyt mało osób pracujących na to nie pozwalają. I to jest obecnie, zdaniem wielu ekonomistów, głównym problemem na drodze szybkiego rozwoju państwa. Bo to właśnie z podatków osób pracujących kraj finansuje socjalne transfery.





