Czwartek [17.05.2012, 17:01]
Czarne chmury zebrały się nad resortem finansów. Kilka dni temu drugi najlepszy minister finansów UE według "Financial Times" otrzymał od komisarza ds. budżetowych UE Olli Rehna "list tak ostry, jakiego Jacek Rostowski z Brukseli jeszcze nie dostał" – podaje Dziennik.pl.
Jak czytamy, KE oczekuje od Polski szybkich reform strukturalnych – do końca stycznia rząd ma przedstawić ich zapowiedzi. Chodzi o zmiany, które do 2012 roku pozwolą ograniczyć deficyt sektora finansów publicznych do 3 proc. PKB – poziomu akceptowanego przez Unię.
Rząd Donalda Tuska do działania ma zmotywować zapowiedź kar. Jeśli zdecydowanych kroków nie będzie, Polsce grożą sankcje finansowe ze strony struktur europejskich.
Zdaniem Brukseli zmiany w OFE to za mało, by sprowadzić deficyt finansów publicznych do akceptowalnego poziomu. Teraz możemy się tylko domyślać, czy lub raczej po co nasz rząd wyciągnie rękę następnym razem.
Rostowski nie traci zresztą rezonu – podejrzewa, "że podobny list otrzyma wiele krajów UE". Zapowiedział jednak stopniowe obniżanie deficytu, a także odpowiedź na pismo w najbliższych dniach.
Źródło: Dziennik.pl





