Skala piractwa w Rosji jest alarmująca. To państwo niechlubnie wyróżnia się na tym tle względem wielu innych krajów, a zamiast stanowczych działań mogących ukrócić ten proceder, możemy zaobserwować pewnego rodzaju pobłażliwość. Co najczęściej jest w Rosji podrabiane lub nielegalnie dystrybuowane?
- Nielegalna dystrybucja filmów i seriali
- Piraci komputerowi i sektor rozrywki elektronicznej
- Falsyfikaty produktów spożywczych
Nielegalna dystrybucja filmów i seriali
Według badań statystycznych przeprowadzonych przez Irdeto, aż 87% rosyjskich konsumentów nie dostrzega naruszenia prawa w tworzeniu i udostępnianiu pirackich treści wideo. 57% ankietowanych przyznaje się do oglądania nielicencjonowanych materiałów, co stawia Rosję w czołówce państw o najbardziej liberalnym podejściu społecznym do tego zagadnienia. Dla porównania w Stanach Zjednoczonych czy krajach Europy Zachodniej odsetek ten nie przekracza 30%, a społeczna akceptacja piractwa jest znacznie niższa.
Skala piractwa w Rosji stale rośnie. Niemal jedna czwarta przepytanych osób twierdzi, że ma kontakt z pirackimi treściami przynajmniej raz na tydzień. Najczęściej są to produkcje kinowe dostępne jeszcze przed oficjalną premierą na nośnikach fizycznych lub platformach VOD. W następnej kolejności wymieniane są seriale telewizyjne emitowane przez zagraniczne stacje, które w Rosji nie mają praw dystrybucyjnych lub pojawiają się z opóźnieniem. Rosyjskie sieci P2P oraz torrenty odnotowują dziesiątki milionów pobrań zagranicznych tytułów miesięcznie, przy czym większość z nich to blockbustery hollywoodzkie oraz produkcje streamingowe platform takich jak Netflix, HBO czy Amazon Prime.
Wygląda na to, że internetowe piractwo przynajmniej przez jakiś czas jeszcze będzie w Rosji kwitło. Legalne metody pozyskiwania z sieci treści wideo, za pomocą internetowych wypożyczalni czy platform oferujących kino niezależne, nie są dla niego praktycznie żadną konkurencją – preferuje je mniej niż 6% rosyjskich internautów. Powodem takiego stanu rzeczy są zarówno bariery cenowe (subskrypcje postrzegane jako zbyt drogie w stosunku do średnich zarobków), jak i przyzwyczajenia ukształtowane w latach dziewięćdziesiątych, gdy legalna dystrybucja filmów w ogóle nie istniała.
Nie widać też zdecydowanych kroków ze strony rządu, by ukrócić piractwo w sieci. W krajach takich jak Stany Zjednoczone, Japonia czy państwa Unii Europejskiej możemy zaobserwować coraz bardziej wytężoną walkę z piractwem – od blokowania stron internetowych po nakładanie kar finansowych na użytkowników. W Rosji przyjęto jednak zupełnie inną filozofię. Zamiast ścigania i karania podmiotów udostępniających pirackie treści, rząd skupia się na wspieraniu inicjatyw popularyzujących korzystanie z treści licencjonowanych, takich jak kampanie informacyjne czy dotacje dla lokalnych serwisów VOD. Efektywność tych działań pozostaje jednak znikoma – dotacje trafiają do niewielkiej grupy odbiorców, a kampanie edukacyjne nie docierają do masowego odbiorcy.
Piraci komputerowi i sektor rozrywki elektronicznej
Kiedy chodzi o sektor gier i oprogramowania, piractwo z Rosji ma długą historię, sięgającą jeszcze czasów Związku Radzieckiego. Kiedy w latach osiemdziesiątych w rosyjskich domach i – znacznie częściej – zakładach pracy zaczęły pojawiać się pierwsze komputery osobiste, wraz z nimi oczywiście pojawiły się również nielicencjonowane kopie programów użytkowych oraz rozrywkowych. Panowała niczym nie skrępowana swoboda wzajemnego wymieniania się różnymi tytułami ze względu na niemożność zakupu z legalnego źródła (nie działały na rynku firmy trudniące się sprzedażą tego towaru) oraz całkowity brak prawnych uregulowań w tej dziedzinie. W tamtych latach dyskietki z grami i programami krążyły między użytkownikami praktycznie bez żadnych ograniczeń, a kopiowanie było traktowane jako naturalna forma dzielenia się zasobami.
Nie trzeba było długo czekać, by proceder swobodnej dystrybucji przybrał formę bardziej zorganizowaną. Pojawiły się grupy tworzące amatorskie przekłady gier, a część z nich stała się później pirackimi dystrybutorami prowadzącymi działalność na skalę komercyjną. Niektóre z tych formacji aktywne są do dziś, choć przekształciły się w podmioty semi-legalne lub całkowicie nielegalne sieci dystrybucyjne. Wiele z nich utrzymuje własne fora internetowe oraz kanały w komunikatorach, gdzie użytkownicy wymieniają się informacjami o najnowszych crackach i modyfikacjach.
Dochodziło do takich sytuacji, jak w przypadku firmy Steepler, która, chociaż była najzupełniej legalnie zarejestrowanym przedsiębiorstwem, dystrybuowała pirackie gry nielegalnie korzystające z zastrzeżonych wizerunków (np. Mario, najsłynniejszej postaci należącej do Nintendo) oraz sprzęt taki jak konsola Dendy, czyli w zasadzie podróbka japońskiej platformy Famicom. Steepler reklamował swoje produkty w ogólnokrajowej telewizji, a władze przez lata nie podejmowały żadnych działań w celu zamknięcia tego procederu. Konsola Dendy sprzedała się w milionach egzemplarzy, a jej reklamy emitowane w prime time były równie popularne jak spoty największych marek zagranicznych.
Piraci przez długi czas mogli sobie śmiało poczynać, nie przejmując się za bardzo reakcją rządu. Dopiero naciski ze strony rosyjskich twórców gier – głównie studiów takich jak 1C Company czy Nival Interactive – zmieniły nieco podejście do sprawy. Piractwo zaczęło być wreszcie tępione… ale tylko, kiedy dotyczyło gier rosyjskich. Podróbki dzieł zagranicznych nadal traktowane były ulgowo, a służby przymykały oko na ich dystrybucję, co można interpretować jako formę protekcjonizmu nieformalnego. Krajowe studia gamedev uzyskały prawo do zgłaszania naruszeń bezpośrednio do organów ścigania, podczas gdy zagraniczni wydawcy musieli przechodzić przez skomplikowaną procedurę sądową, która w praktyce rzadko kończyła się sukcesem.
Platformy cyfrowe a rosyjscy gracze
Pojawienie się platform takich jak Steam nieco zmieniło sytuację, oferując dostęp do legalnych gier w przystępnych cenach regionalnych. Jednak według szacunków branżowych ponad 60% rosyjskich graczy wciąż korzysta z pirackich wersji przynajmniej raz w miesiącu. Powody są różne – część użytkowników nie ma kart płatniczych akceptowanych przez zagraniczne serwisy, inni po prostu preferują bezpłatny dostęp do pełnych wersji gier bez oczekiwania na promocje.
Falsyfikaty produktów spożywczych
Jest w Rosji sfera szczególnie dotknięta zalewem podróbek – mowa tu o handlu artykułami spożywczymi. Według Rospotrebnadzoru, rosyjskiego odpowiednika sanepidu, ocenia się, że co czwarty taki produkt, jaki można znaleźć w rosyjskich sklepach, jest podrabiany. W niektórych obszarach te proporcje są jeszcze bardziej alarmujące. Federalna Służba Nadzoru Weterynaryjnego i Fitosanitarnego stwierdziła, że aż 80% krajowych serów dostępnych w sprzedaży to podróbki – zamiast tłuszczu mlecznego wykorzystuje się tańsze substytuty roślinne, takie jak olej palmowy. Także 40% alkoholi to produkty pochodzące z nielegalnych gorzelni lub butelkowane poza oficjalnym obiegiem.
Taki stan rzeczy pociąga za sobą znamienne skutki zdrowotne i ekonomiczne. Doprowadziło to do sytuacji, w której, jak się ocenia, na rynku rosyjskim można zaobserwować największy od piętnastu lat udział produktów spożywczych, które nie spełniają wymogów jakościowych określonych normami GOST (państwowe standardy techniczne obowiązujące w Rosji). W praktyce oznacza to, że konsumenci regularnie nabywają towary, które w najlepszym razie nie mają deklarowanej wartości odżywczej, a w najgorszym – mogą stanowić zagrożenie dla zdrowia z powodu zanieczyszczeń lub substancji niedozwolonych. Laboratoria kontrolne regularnie wykrywają w fałszowanych produktach obecność antybiotyków, pestycydów oraz barwników niezatwierdzonych do użytku spożywczego.
Problem ten dotyka zwłaszcza regionów o niższych dochodach, gdzie cena jest głównym kryterium zakupu. Fałszowane produkty trafiają tam przez sieci dystrybucyjne omijające oficjalne kanały kontroli sanitarnej, często z wykorzystaniem nieoznakowanych pojazdów lub fikcyjnych dokumentów celnych. Władze lokalne podejmują sporadyczne działania, jednak brak spójnej polityki na szczeblu federalnym oraz korupcja w służbach kontrolnych czynią te wysiłki mało skutecznymi. Kontrolerzy sanitarni otrzymują często symboliczne pensje, co sprawia że są podatni na łapówki oferowane przez dystrybutorów fałszywek.
Kategorie produktów najbardziej narażonych
Oprócz serów i alkoholi, do najczęściej fałszowanych artykułów należą przetwory mięsne (kiełbasy z dodatkiem soi i skrobi zamiast deklarowanej zawartości mięsa), miód (rozcieńczany syropem glukozowym lub syropem kukurydzianym) oraz oleje roślinne (sprzedawane jako oliwa z oliwek, choć w rzeczywistości zawierają mieszankę tańszych olejów rafinowanych). Konsumenci często nie są w stanie rozpoznać podróbki bez specjalistycznego sprzętu – fałszerze coraz lepiej imitują wygląd, smak i zapach oryginalnych produktów.
Reakcja konsumentów i organizacji
Rosyjskie organizacje konsumenckie regularnie publikują listy produktów uznanych za podejrzane lub potwierdzone jako fałszywki. Niestety, zasięg tych działań jest ograniczony – większość konsumentów nie ma dostępu do takich informacji lub nie wie, gdzie ich szukać. W efekcie metody wprowadzania w błąd na opakowaniach pozostają skuteczne, a producenci fałszywek czują się bezkarni.







