Czwartek [17.05.2012, 19:54]
Niemiecki przemysł energii słonecznej wciąż pozostaje jednym z najsilniejszych w Europie dzięki rozwojowi projektów komercyjnych. Wielu dużych producentów zapowiedziało zwiększenie wydajności istniejących instalacji lub wybudowanie nowych. Rozpoczęto też budowę największej w Niemczech stacji fotowoltaicznej o zainstalowanej mocy 63 MW – czytamy w raporcie Frost & Sullivan.
Polska, mimo że sąsiaduje z Niemcami i dysponuje bardzo podobnymi warunkami do rozwoju rynku energii słonecznej, prezentuje zupełnie inne podejście do tej możliwości wytwarzania energii elektrycznej. Moc zainstalowanych ogniw wynosi łącznie mniej niż 1 MW i wygląda na to, że robi się niewiele w kierunku zwiększenia tempa wzrostu. Co równie ważne, do 2020 roku Polska zobowiązana jest osiągnąć 15% udział energii odnawialnej w końcowym zużyciu energii. Ten ambitny cel będzie bardzo trudny do osiągnięcia bez udziału energii słonecznej.
Niezależnie od rosnącego znaczenia energii słonecznej w innych krajach regionu CEE, Polska wydaje raczej nie doceniać tego źródła energii odnawialnej. Długo oczekiwany dokument „Polityki energetycznej Polski do 2030 r.”, którego kolejny projekt został niedawno opublikowany przez Ministerstwo Gospodarki wskazuje, że fotowoltaika wygeneruje tylko 0,1% ogólnej energii elektrycznej uzyskanej ze wszystkich źródeł odnawialnych w kraju w roku 2030. Zdaniem Frost & Sullivan jest to wyjątkowo pesymistyczny scenariusz, który znacząco niedocenia krajowego potencjału rozwoju rynku energii słonecznej.
Dla kontrastu można podać przykład Czech, innego rynku wschodzącego. Kraj ten rozpoczął swoje działania na polu energii słonecznej w 2007 roku w bardzo energiczny sposób – zainstalowano tam 4,5 MW energii słonecznej. Republika Czeska może stać się jednym z najsilniejszych graczy w 2009 roku, jeśli chodzi o tempo wzrostu.





