Czwartek [17.05.2012, 19:54]
Bank ocenia, że w wielu krajach już dziś brakuje pieniędzy na wypłaty emerytur, więc rządy zasypują dziurę środkami z budżetów i pożyczkami. To jednak nic nie da, bo z szacunków banku wynika, że dziura ta w ciągu dwóch dekad wzrośnie w Europie ponadtrzykrotnie.- Obecny kryzys to tylko wstęp do tego, co czeka nas za 20 lat z powodu starzenia się społeczeństw - przestrzega Anita Schwarz, główna ekonomistka Banku Światowego na Europę i Azję.
Co to oznacza?
To, że emeryci nie mają szans na pieniądze, tym bardziej, że składek będzie coraz mniej. Szybko przybywa bowiem emerytów, rodzi się za to coraz mniej dzieci. Na starszych nie będzie miał już zatem kto pracować.
Według Komisji Europejskiej, do 2060 r. liczba osób starszych w całej Unii wzrośnie o 80 proc., a o blisko jedną piątą spadnie liczba osób pracujących.
Jednym z krajów, które najbardziej odczują te zmiany będzie Polska. M. in. dlatego „Gazeta Wyborcza” rozpoczęła akcję pod nazwą "Ty też będziesz na emeryturze".
Bo jest czego się bać - dziś w Polsce na jednego emeryta przypada czterech pracujących. Za 20 lat będzie ich już tylko... dwóch.- Bez reform wszystko się zawali – mówi gazecie prof. Irena E. Kotowska z Instytutu Statystyki i Demografii SGH w Warszawie. - Starzejemy się, coraz mniej ludzi się rodzi. Mam nadzieję, że ten raport banku otworzy politykom oczy. Trzeba krzyczeć!
Tymczasem w dobie kryzysu politycy panicznie szukają pieniędzy nie myśląc o przyszłości, chcąc np. kontrolować składki do prywatnych funduszy emerytalnych. I w wielu krajach już to robią.
Brak zainteresowania przyszłością
Ich zdaniem tak nie powinno być, a najwięcej skorzystać mogą na tym najmłodsi, ponieważ w ich przypadku szczególnie efektywnie działa tzw. „zasada śnieżnej kuli” - czyli im dłużej oszczędzasz, tym większy kapitał jesteś w stanie uzbierać.- Fakt, że perspektywa emerytury wydaje się być dość odległa, powoduje u naszych rodaków zupełny brak zainteresowania swoją przyszłością – twierdzą eksperci.
Ale według corocznego raportu przygotowywanego przez Komisję Nadzoru Finansowego, w programie umożliwiającym dodatkowe oszczędzanie na czas emerytury - IKE - uczestniczyło jedynie 5% społeczeństwa (stan na koniec pierwszego półrocza 2009 roku). Fakt, że od roku 2006 dynamika otwieranych Indywidualnych Kont Emerytalnych wyraźnie się zmniejsza, również nie napawa optymizmem.
Maleje też ogólna liczba kont indywidualnych (z 915 492 IKE w grudniu 2007 roku do 853 832 IKE na koniec 2008 roku). W świetle tych danych bardzo słabo wypada grupa najmłodszych Polaków.
Nie licząc osób w wieku powyżej 60 lat, osoby do 30 roku życia są najskromniej reprezentowane wśród założycieli IKE. Na 31 grudnia 2008 roku tylko jedna osoba na 10 miała poniżej 30 lat. Nic nie wskazuje też na to, by w 2009 roku sytuacja zmieniła się na lepsze.
Wydaje się więc, że problem tkwi w dużej części w niskiej świadomości społecznej w zakresie emerytur. A jak waszym zdaniem wygląda sytuacja?- Świadomość Polaków w zakresie emerytur jest znikoma. Aż 73% z nas uważa, że za sytuację finansową emerytów powinno odpowiadać wyłącznie państwo. 64% zaś nie posiada żadnych oszczędności na przyszłość – ocenia Jacek Treumann, członek zarządu Legg Mason TFI.





