Piątek [03.09.2010, 00:00]
Polska należy do grupy państw niezwykle szybko nadrabiających zaległości, ale wciąż na dorobku. Tak przynajmniej nasz kraj i sytuację gospodarczą oceniają światowi eksperci.
Ze względu na swoje położenie, wielkość i potencjał rozwoju jesteśmy liderem tej części Europy. Niestety wciąż daleko nam do poziomu życia Szwedów, Niemców czy Holendrów.
Milionerów w Polsce nie brakuje
O tym, że wielu Polaków nieźle sobie radzi można przekonać się odwiedzając galerie handlowe, luksusowe salony czy butiki. Specjaliści z branży zakupowej określają nasz rynek jako znacznie mnie rozwinięty niż np. w Niemczech, ale z ogromnym potencjałem.
Na plus świadczy ilość ekskluzywnych marek obecnych w Polsce. Do niedawna najdroższe ubrania, samochody, biżuterię czy perfumy można było jedynie kupić za granicą.
Dziś są dostępne u nas, bo rynek luksusu jest wyjątkowo chłonny, a jego wartość oscyluje w granicach 7 mld zł. Połowę tej kwoty najbogatsi Polacy wydają na drogie artykuły spożywcze i alkohole.
Ilu jest tych najbogatszych? Szacuje się, że w całym kraju może być ok. 70-80 tys. osób, które śmiało można nazwać milionerami. Rocznie przybywa ich prawie 10 proc.
Zobacz, jak majątkiem chwali się były poseł Samoobrony
Rolls-Royce, Ferrari i Aston Martin
Luksus w Polsce staje się modny i dlatego największe firmy z zainteresowaniem patrzą na nasz rynek. W Warszawie zostanie otwarty salon Ferrari, który już zbiera zamówienia na piekielnie drogie samochody z Włoch.
Swoje plany ogłosił też Bentley, Maserati, Rolls-Royce i Aston Martin. Wszyscy chcą być obecni w Polsce i zdobywać nad Wisłą nowych klientów.
Według Instytutu Rynku Motoryzacyjnego Samar średnia cena kupowanego w Polsce superluksusowego auta wyniosła w ubiegłym roku 990 tys. zł. Bentley sprzedał w tym czasie siedem sztuk po cenie ok. miliona zł. Aston Martin od października ubiegłego roku do teraz - już kilkanaście samochodów. Najdroższy kosztował 1,2 mln zł - podaje "Rz".
Znawcy branży podkreślają, że tylko kwestią czasu pozostaje, aby inne luksusowe marki także ulokowały się w naszym kraju.
Podobnie sprawa wygląda z ubraniami, wysokiej jakości sprzętem elektronicznym, kosmetykami oraz setkami innych towarów luksusowych, które są adresowane wyłącznie do elitarnego grona nabywców. Producenci promują swoje marki, bo wiedzą, że Polaków już stać na luksus.
Maybach zawitał do Słupska
Bugatti Veyron z Wrocławia na trasie
Zegarki warte fortunę
Wielka feta towarzyszyła otwarciu pierwszego w Polsce salonu marki Rolex. Perwersyjnie drogie zegarki można kupić od początku marca w centrum Warszawy. W pobliżu swoje sklepy mają m.in. Burberry, Hugo Boss czy Armani. Ceny zwykłego Kowalskiego mogą powalić na kolana, ale dla prawdziwych milionerów, to zwykłe zakupy. W salonie można nabyć zegarek z białego złota, zdobiony platyną za 116 tys. zł.
To najdroższy model, ale szybko i na niego znaleźli się amatorzy. Co ciekawe, z takiego cacka u sprzedawcy zostaje w kasie ponad 45 tys. zł. Reszta trafia do szwajcarskiego producenta.
Zdaniem specjalistów, ceny artykułów dostępnych w Polsce są wyższe niż w krajach zachodniej Europy. Bierze się to m.in. ze zmiennego kursu euro, ale również zbyt małej liczby punktów sprzedaży.
Producent ekskluzywnych gadżetów musi dostarczyć produkt do jednego butiku, podczas gdy w Niemczech ma po kilka sklepów w jednym mieście.
Kryzys nie zatrzyma luksusu
Załamanie gospodarcze spowodowało gwałtowny spadek sprzedaży dóbr luksusowych na całym świcie nawet o 15 proc. Ale na rynku drogich zegarków, ubrań czy kosmetyków już widać ożywienie.
Konsumenci po pierwszym szoku przeszli do ofensywy i znowu kupują koszmarnie drogie rzeczy. Nie inaczej jest w Polsce, gdzie kryzys wyrządził stosunkowo niewielkie spustoszenie.
Tylko w ubiegłym roku Mercedes-Benz Polska sprzedał ponad 5 tys. samochodów osobowych, i był to dla tej marki rekordowy rok. Jak podaje "Rzeczpospolita" o 15 proc. poprawiło w 2009 roku wyniki BMW, a lokomotywą sprzedaży okazał się model X6 za ponad ćwierć miliona zł. W "kryzysowym" roku o 12 proc. więcej samochodów sprzedało także Volvo.
Oni wiedzą, co lubi bogacz
Inwazji światowych marek nie sposób zatrzymać, bo producenci doskonale wiedzą jak trafić w gusta najbogatszych. Znają ich przyzwyczajenia oraz potrzeby, które w większości krajów są podbne.
Okazuje się, że zamożni Polacy oprócz drogich produktów cenią również wolny czas i możliwość samodzielnego podejmowania decyzji. Z raportu GolfProperties.pl wynika, że największym zaufaniem bogatych Polaków cieszą się zagraniczne marki.
Na pierwszym miejscu jest Mercedes, dalej Lexus, Chanel, Christian Dior, Ferrari, Giorgio Armani, Bentley, Patek Philippe, Porsche i Rolls-Royce.
Chcemy zarobić na chleb
Z punktu widzenia statystycznego Polaka, zakupy piekielnie drogich rzeczy to marnotrastwo pieniędzy, ale ekonomiści przekonują, że to nieprawda.
W każdym społeczeństwie funkcjonuje bowiem grupa ludzi, która może pozwolić sobie na luksus. Przekonują, że sprzedaż towarów luksusowych w perspektywie opłaci się wszystkim.
Zakupy "dadzą kopa" gospodarce, która musi szybko wydźwignąć się z zapaści. Nowe marki spowodują również polepszenie wizerunku Polski wśród zagranicznych inwestorów jako stabilnego partnera.
Ferrari szaleje w Warszawie





