STRONA GŁÓWNA / NA BIEŻĄCO / Bezrobotni Polacy wracają z Wysp

Bezrobotni Polacy wracają z Wysp

Piątek, 20.11.2009 00:00 396 komentarzy

Bezrobotni Polacy wracają z Wysp, zdjęcie Fot. Elżbieta Walenda (PAP)

Coraz trudniej zarabiać w Wielkiej Brytanii.

Pogarsza się sytuacja imigrantów na brytyjskim rynku pracy. O powrotach z Wysp zaczęto pisać już od 2007 roku, po trzech latach po otwarcia miejscowego rynku pracy. Dziś jest coraz gorzej. Polaków czekają coraz większe trudności ze znalezieniem tam zatrudnienia i uzyskaniem wysokich zarobków, wynika z analizy serwisów wynagrodzenia.pl i otoPraca.pl.

Zdaniem Stanisława Gomułki, byłego wiceministra finansów i głównego ekonomisty BCC, nawet połowa Polaków, którzy wyjechali na wyspy, wróci do Polski.

Po budowlańców do Londynu

W szczycie popularności tego kierunku w Wielkiej Brytanii przebywał nawet milion pracujących Polaków. Nad Wisła zaczęto odczuwać dotkliwy brak rąk do pracy. Ale polscy emigranci zaczęli wracać. Zauważyli, że w kraju pracy jest coraz więcej i jest coraz lepiej płatna, a słaby funt zmniejsza opłacalność emigracji.

Michael Dembinski z Brytyjsko-Polskiej Izby Handlowej podaje proste porównanie. Średnia kwota wysyłana z Wielkiej Brytanii do Polski to 500 funtów miesięcznie. Kilka lat temu w Polsce była to równowartość 3500 złotych, teraz – około 2300 złotych.

Do tego doszły problemy brytyjskiej gospodarki, jednej z tych, z którą recesja obeszła się najdotkliwiej. Od czerwca 2008 do maja 2009 roku, wskaźnik bezrobocia na Wyspach wzrósł o 1,7%, z 5,5 do 7,2%.

Efekt? W 2008 roku po raz pierwszy od czterech lat Polaków wracających do kraju było więcej niż tych, którzy zdecydowali się tam wyjechać. W drugim kwartale tego roku do Wielkiej Brytanii wyemigrowało za pracą 25 tys. Polaków – wynika z opublikowanego właśnie raportu brytyjskiego ministerstwa spraw wewnętrznych. To o ponad jedną trzecią mniej niż w analogicznym okresie rok wcześniej.

W City o pracę coraz trudniej

Zdaniem obserwatorów brytyjskiego rynku, z miesiąca na miesiąc jest tam coraz trudniej. Aż 29% przedsiębiorstw nadal zwalnia pracowników. Ponad 80% zatrudnionych uważa, że ich firma została dotknięta przez kryzys.

W trzecim kwartale, tylko 24% brytyjskich firm planowało nowe rekrutacje, a 34% – kolejne zwolnienia. Choć to najkorzystniejsza relacja obu wskaźników od początku recesji, to jednak oznacza ona, że liczba bezrobotnych będzie nadal rosnąć – podkreśla Karolina Widera z serwisu wynagrodzenia.pl.

Nieciekawie jest nawet w tych firmach, które nie planują zwolnień. Przedsiębiorstwa zamrażają płace - wynika z raportów Chartered Institute of Personnel and Development (CIPD), brytyjskiej organizacji zrzeszającej specjalistów ds. zatrudnienia. Podaje ona, że zamrożenie płac w trzecim kwartale 2009 roku deklarowało 29% pracodawców. Oznacza to wzrost o 7 punktów procentowych w stosunku do drugiego kwartału, kiedy to zamrożenie płac planowało 22% firm. Polacy obecni na brytyjskim rynku pracy muszą się również liczyć z ograniczeniem wydatków na szkolenia, które wprowadza co piąta firma oraz redukcjami godzin pracy i dodatkowych świadczeń.

Choć pojawiają się też symptomy poprawy sytuacji, takie jak mniejsze tempo wzrostu liczby zwolnień, to jednak nastroje wśród Brytyjczyków znacznie się pogarszają - mówi Marta Krauze z serwisu otoPraca.pl. – Aż 36% zatrudnionych boi się utraty posady, a 62% obawia się, że trudno będzie ponownie znaleźć zatrudnienie. Takie myślenie odbija się na sytuacji imigrantów – dodaje.

CIPD informuje, że tylko 8% firm deklarowało zwiększenie zatrudnienia imigrantów w trzecim kwartale 2009 roku. Rok wcześniej w III kwartale zwiększenie zatrudnienia w ogóle deklarowało aż 24% firm. W tym samym okresie w roku 2005, chęć zatrudnienia imigrantów deklarowało aż 27% firm. Oznacza to, że napięcia społeczne, protesty związków zawodowych oraz zła sytuacja gospodarcza skutecznie zniechęcają Brytyjczyków do zatrudniania obcokrajowców.

Handel jeszcze przędzie

Sytuacja obcokrajowców wygląda najlepiej w sektorach związanych z handlem hurtowym i detalicznym, w których najmilej widziani są obywatele krajów UE. Gorzej jest w budownictwie, gdzie zwolnienia w trzecim kwartale planowało ok. 45% pracodawców, hotelarstwie i gastronomii (42%) oraz finansach (40%). Kryzys uderza mocno w te branże, w których zatrudnienie znalazło wielu pracowników z Polski. W dodatku, nadejście zimy oznacza dalsze zwolnienia w rolnictwie i turystyce.

Sytuacja jest trudna, tym bardziej, że Polacy muszą konkurować z obywatelami Bułgarii i Rumunii, które dołączyły do UE w 2007 roku. W tej sytuacji szanse na zatrudnienie mają głównie wysoko wykwalifikowani pracownicy.

Coraz trudniej będzie również o dobre zarobki. Ok. 30% pracodawców zrezygnowało z wprowadzenia podwyżek. Najczęściej taką postawę prezentują przedsiębiorstwa budowlane (36%) i firmy konsultingowe (24%). Negatywny wpływ na zarobki osób pracujących w Wielkiej Brytanii ma również sytuacja na rynku walut. W ciągu ostatnich 6 miesięcy, kurs funta brytyjskiego obniżył się o ok. 0,6 zł. Oznacza to, że opłacalność pracy na wyspach drastycznie zmalała.

396 komentarzy

Pokrewne

Wtorek [09.02.2010, 08:29]

PRASA POLSKA: Fachowcy uciekają ze skarbówki (+2)

Przechodzą do firm i wykorzystują wiedzę i znajomości. Więcej >>

czytaj >>

3 komentarze

Piątek [05.02.2010, 18:21]

PRACA: Urzędnicy zaproponowali etat striptizerki

Tego jeszcze nie było! Więcej >>

czytaj >>

49 komentarzy

Piątek [05.02.2010, 12:27]

PRACA: Najbardziej bezproduktywne branże w Polsce

Do nich trzeba dopłacać najwięcej. Więcej >>

czytaj >>

43 komentarze

Czwartek [04.02.2010, 20:04]

PRACA: Ciągle jesteśmy jednymi z najtańszych w Unii

Praca w Polsce jest 4 razy tańsza niż w Danii. Więcej >>

czytaj >>

42 komentarze