idea wolności i równości w amerykańskim społeczeństwie
Termin American dream odnosi się do idei, na której opiera się etos USA, czyli wolności, równości i demokracji. Jest on charakterystyczny dla społeczeństwa, które dąży do szczęścia, chce się dorobić i rządzi u nich kult pracy oraz samodzielnego odniesienia sukcesu. Taki American dream został przedstawiony w kilku znanych filmach, np. w „Chłopcach z ferajny”, „Forreście Gumpie” czy „Dawno temu w Ameryce”.
codzienność za oceanem daleka od hollywoodzkich opowieści
Życie w USA od dawna nie wygląda już jak w amerykańskich komediach romantycznych. Pieniądze nie spadają z nieba, praca sama się nie znajduje i nie spotyka się tu księcia lub księżniczki z bajki. Wierzenie w to, że po wyjeździe do USA wszystko samo się ułoży i na pewno „jakoś to będzie” jest błędne. W Ameryce panuje kult pracy i do wszystkiego trzeba dojść samemu. Na start przydadzą się odłożone pieniądze i to konkretna suma. Pomijając już fakt nie tak łatwego otrzymania green card lub obywatelstwa amerykańskiego.
ubóstwo dotyka milionów amerykanów
To smutna prawda, ale w Stanach Zjednoczonych miliony osób żyją poniżej granicy ubóstwa i ledwo wiąże koniec z końcem. Wiele z nich korzysta z programów pomocy socjalnej oferowanych przez rząd federalny oraz władze stanowe, takich jak food stamps czy Medicaid. Wśród osób, którym się nie powiodło są także Polacy, którzy chcieli spełnić swój American dream. Jeśli mają prawo do zasiłków to nie jest jeszcze tak źle, gorzej jeśli zostali tam na wizie turystycznej, która straciła ważność i przebywają nielegalnie — wtedy pozbawieni są jakiejkolwiek siatki bezpieczeństwa.
powojenna prosperity oraz zmiana warunków emigracyjnych
Najwięcej Polaków wyemigrowało do USA jeszcze w latach 80. XX wieku. Wtedy faktycznie można było w Ameryce dorobić się ciężką, sumienną pracą. Ścieżka kariery Polaków, ale nie tylko, zaczynała się „od zera do bohatera”. Większość osób zaczynała od sprzątania, pakowania żywności, asystowania na budowach. Była to więc ciężka, fizyczna praca od rana do nocy. Dopiero wraz z doświadczeniem, ale i coraz lepszą znajomością języka angielskiego można było liczyć na coś więcej. Łatwiej było wtedy otrzymać także green card i obywatelstwo. Teraz warunki przyznawania są bardziej restrykcyjne — wymaga się konkretnych kwalifikacji, sponsorów, lub wygranej w loterii wizowej.
brak powszechnego systemu ochrony zdrowia
Opieka zdrowotna w USA jest dla wybranych, a raczej dla bogatych. W kraju tym nie ma powszechnej opieki zdrowotnej jak w Polsce, a więc jeśli zachorujemy nie mając ubezpieczenia i to bardzo dobrego, nie mamy co liczyć na bezpłatną pomoc specjalistów. Usługi medyczne są w USA koszmarnie drogie — zwykła wizyta na szpitalnym oddziale ratunkowym może kosztować kilka tysięcy dolarów, a operacja dziesiątki tysięcy. Nie każdego stać także na wizytę u dentysty i leczenie zębów. Lecąc do USA trzeba więc zadbać nie tylko o dobrą i legalną pracę, ale również o konkretne ubezpieczenie, które pozwoli na dostęp do lekarzy różnych specjalizacji i umożliwi ewentualny pobyt w szpitalu bez dodatkowych kosztów.







